wtorek, 2 sierpnia 2011

Naganianie na spadki ;)

Hej ho :)
Chciałbym się dziś podzielić spostrzeżeniem dotyczącymi ostatnich spadków. Ostatnio na jednym z blogów czytałem opinię, że czwarty kwartał tego roku będzie na giełdzie czerwony. Przemawiają za tym dane makroekonomiczne, wskaźniki wyprzedzające koniunktury, do tego, nie da się ukryć, że atmosfera i oczekiwania w świecie gospodarczym najlepsza nie są, czego dowodem są ceny złota i szwajcarskiego franka. Czyli najlepiej w sumie byłoby zachować się w myśl popularnego hasła "sell in May and go away", czyli pozbyć się akcji i w sumie to czekać do nowego roku. Choć zastanawiam się czy jest sens do tego 2012 czekać, bo w końcu i tak ma to być ostatni rok, więc wg mnie lepiej wszystko sprzedać i się za tą kasę trochę pobujać :D
Oczywiście powyższa prognoza na koniec roku to tylko prognoza, zdarzają się również krańcowo odmienne i tak naprawdę czas pokaże jak będzie. Mnie póki co spadki nie smucą, co więcej, mam dziwne poczucie, że w duchu mocno na te spadki naganiam. A naganiam po to by dokupywać akcje PKO BP. Tak sobie pomyślałem, że w sumie jakbym za całą kasę nakupował PKO, to z samej dywidendy zgarnąłbym 1500zł, a jestem przekonany, że w dłuższym terminie na kursie akcji też bym nie stracił. Czyli w sumie nie tak źle :) Tak więc staram się dokupywać te akcje, ale robię to nadwyraz ostrożnie (dziś tylko 61 po 40,11zł), ale wciąż trzymam kciuki za spadki :) Oczywiście te moje trzymanie kciuków może się zemścić, bo kurs spadnie nisko i będzie się tam kisił.. ale w sumie o ile może spaść? Kilka zł? Jakoś lęków nie mam. Mogę to cudo trzymać kilka lat i żyć z dywidendy jak z lokaty, ryzyko małe :)
Ustawiłem parę zleceń poniżej 40zł, więc nic tylko trzymać kciuki co by chociaż rano, z początkiem dnia, lekką panikę zasiali i co nieco do koszyka wpadło :) Zobaczymy.
To tak jeszcze odnośnie tego naganiania na spadki, to korci by zagrać na chwilę na akcjach spółek, które czuję, że po ostatnich spadkach mogą wyraźnie odbić - mam na myśli optka i lotos. Nie wiem na ile taka strategia ma sens. Aby ugrać sensowną kasę, trzeba zainwestować niemało. No a jak nie uda się wyczaić trendu wzrostowego? Mi to trochę pachnie moim kombinowaniem z początku roku, gdy swoimi super spekulacyjno zagraniami w ciągu paru dni straciłem ponad 2tyś zł (w tym miejscu chciałbym pozdrowić Petrol ;) Miejmy nadzieję, że za dużo kombinować nie będę.. choć.. byłoby przynajmniej case study :D

1 komentarz:

  1. Co to za zycie przez caly rok z dywidendy w kwocie 1500PLN? Gdzie to tak tanio sie zyje? ;)

    OdpowiedzUsuń